Wyświetlono wiadomości znalezione dla zapytania: Terapia behawioralna





Temat: psycholog czy psychiatra?
Kasper68
Twój syn przejawia obsesyjno -kompulsywne zachowania. Sporo ludzi miewa
takie "epizody", a dzieci na różnych etapach rozwojowych (wiek dojrzewania jest
jednym z nich). Te czynności przymusowe najczęściej objawiają się jako reakcja
lękowa (bardzo silna)i mają przeciwdziałać temu, czego dziecko się boi, czyli w
jakiś sposób to złe "odczarować". Ludzie martwią się różnymi rzeczami, ale te
zmartwienia zwykle przychodzą i odchodzą. W sytuacji, w której są one niezwykle
silne, mózg jest "zaabsorbowany" lękami (np. obsesyjne myślenie o tym, ze cos
się stanie mi, albo rodzicom). Można sobie wyobrazić jak trudne staje się to
dla dziecka, które nie jest w stanie koncentrować się na czym innym. Rytuały
mają chronić przed wystąpieniem tego, czego się dziecko obawia.
Ludzie często stosują jakieś rytuały, ale jeśli ich nasilenie i częstotliwość
jest duża zaczynają one przeszkadzać w normalnym, codziennym funkcjonowaniu i
wizyta u psychologa jest wówczas konieczna. Życie z czynnościami przymusowymi
jest zwyczajnie ciężkie, bo zabierają one mnóstwo energii, której zaczyna
brakować na codzienne rzeczy(choćby na to, żeby się cieszyć z życia
Najlepsza w leczeniu tego typu problemów jest terapia behawioralna lub/i
leczenie farmakologiczne. Warto znaleźć psychologa, który się specjalizuje w
pracy z obsesyjno -kompulsywnymi zachowaniami i na pewno nie zwlekać.
Powodzenia.

Wyświetl wszystkie posty z tego wątku





Temat: Kara - jakbyście postąpiły?
Trudna sprawa.
Uwazam, ze urodziny nie powinny sie odbyc a kara powinna zostac utrzymana -
sama bylam dzieckiem, na ktore nie dzialaly zadne rozmowy (kiedy, jako juz
dorosla kobieta, poszlam na psychoterapie, po dwoch latach gadania i zerowych
efektow - a sama jestem psychologiem i studiowalam podyplomowe techniki
terapeutyczne! - pani terapeutka po konsultacji z innymi stwierdzila, ze zadne
psychoterapie i Gestalt-y na mnie nie dzialaja, tylko terapia behawioralna).
Z dziecinstwa najlepiej pamietam kiedy raz jeden rodzice zastosowali kare
konsekwentnie - i czuje respekt do tej pory. Rozmowy uwazalam za lekkie
wywiniecie sie od jakiejkolwiek odpowiedzialnosci, zawsze wiedzialam, co
powiedziec, zeby sprawy zalagodzic i robilam sobie potem, co chcialam. Zawsze
manipulowalam doroslymi i niestety uwazalam ich za frajerow, chyba, ze byli
konsekwentni.
Niestety, ja po kopnieciu kogokolwiek sama czulabym sie strasznie pokrzywdzona
i dodatkowo zadowolona z siebie. Niemniej, nie jestem morderczynia ani
przestepca, wprost przeciwnie wrecz - po prostu taki akurat styl wychowawczy
nie mial na mnie absolutnie zadnego wplywu a partnerskie relacje nie bardzo sie
sprawdzaly, bo zawsze postrzegalam ludzi hierarchicznie i chcialam byc jak
najwyzej na spolecznej drabinie.
Wyświetl wszystkie posty z tego wątku





Temat: moje dziecko kradnie
jula55 napisała:

> Skoro rozmowy nie podzialaly, proponuje zastosowac skuteczne i sprawdzone
> metody. Popros meza, zeby spral syna pasem(terapia behawioralna czyni cuda),
> potem idzcie z nim do kolegi i tak jak radzily dziewczyny, zawstydzcie go przy
> koledze i jego rodzicach. A jesli sytuacja sie powtorzy, to moze ten program
TV
> bylby jakims rozwiazaniem. Moze syn sie wystraszy, ze cala Polska dowie sie,
ze
> jest zlodzijem i to da mu do myslenia.


Zwariowałaś dziewczyno?
Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: moje dziecko kradnie
czytam i oczom NIE wierzę !
> jula55 napisała:
> > Skoro rozmowy nie podzialaly, proponuje zastosowac skuteczne i sprawdzone
> > metody. Popros meza, zeby spral syna pasem(terapia behawioralna czyni cuda
> > potem idzcie z nim do kolegi i tak jak radzily dziewczyny, zawstydzcie go
> > koledze i jego rodzicach. A jesli sytuacja sie powtorzy, to moze ten prog
> > bylby jakims rozwiazaniem. Moze syn sie wystraszy, ze cala Polska dowie sie
> > ze jest zlodzijem i to da mu do myslenia.

To za to wykasowali list Juli'55, że poradziła ostro postąpić z dzieckiem
czyniącym źle ?
Czy osoba nadzorująca forum ("od kasowania listów") jest chora ?
Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Nerwica
"psotna myszka" <psotna_mys@poczta.onet.plwrote


A tu moim zdaniem Ty vanillo pośpieszyłas się z oceną.
Specjalne leki - one powinny byc przepisywane w szczególnych
przypadkach, kiedy człowiek nie potrafi juz w żaden sposób zapanowac nad
lękiem,
czy inymi dolegliwościami.
To sa przecież psychotropy.


tak, oczywiscie, mialam na mysli wlasnie przypadki, kiedy osoba nie moze
poradzic sobie z lekiem. powinnam to uscislic.


Zaczyna sie od jednych, potem organizm przyzwyczaja się, stają sie za
słabe,
no to dowala się inne..


to juz kazego wybor, ale nie ocenialabym tak surowo leczenia
farmakologicznego. poprowadzone przez rozsadnego lekarza moze dac
fantastyczne wyniki, sama znam kilka osob, da ktorych pierwszym krokiem do
wyjscia z pewnych problemow psychologicznych byly wlasnie te "niedobre"
psychotropy. ale owszem, zgadzam sie, powinno sie po nie siegac dopiero w
przypadku, kiedy wszystko inne zawiedzie.


Natomiast terapia behawioralna jest moim zdaniem najgorszą z dostępnych.
Lekarz nie zagłębia się w przyczyne nerwicy, strachu, tylko w to aby
pozbyc
pacjenta
obecnych 'doleglowści', np przy nerwicy natręctw.


hmmm... coz, terapia behawioralna daje fantastyczne rezulaty, czy ja lubisz,
czy nie:) poza tym, z tego co wiem, najnowszy typ terapii (bardzo skuteczny)
laczy behawioralna z kognitywna (wiec wchodzi bardziej w myslenie i
postrzeganie pewnych problemow) (CBT), ale to juz chyba nie ta grupa:)
pozdawiam
waniliowa

Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: DE>PL verhaltenstherapie

| Dnia 26 Sep 2005 10:55:51 +0200,
| tliti napisał(a):

| również chodzi o poradnię antynarkotykową (innych uzależnień się w niej
nie
| leczy, bo to jest placówka wewnątrz domu dla narkomanów)

| terapia behawioralna

| "dom dla narkomanów" - może "ośrodek"?
| (choć zależy od kontekstu).

| Czy na pewno nie była to kognitive
| Verhaltenstherapie - czyli terapia
| behawioralno-poznawcza? Bo jakoś nie wyobrażam
| sobie czysto behawioralnego leczenia uzależnienia.

| Podawaj kontekst - ułatwia tłumaczenie

| Krzysztof

owszem, jest to dom dla narkomanów, w którym znajduje się poradnia. w Polsce
takich nie ma. (tzn. trzeba być abstynentem żeby gdzieś mieszkać). wydaje mi
się, że jednak jest to terapia behawioralna. inaczej moja opiekunka
wytłumaczyła by to jako Erkenntnis Psychologie :) kognitive to po Angielsku :)


ależ oczywiście, że po niemiecku! zajmowałam się trochę więcej najnowszą
lingwistyką tekstu, a tam akurat wykorzystowało się ostatnimi czasu
Erkenntnisse der kognitiven Psychologie.

def. z Dudena:
kognitiv  (bes. Psych., Päd.): das Wahrnehmen, Denken, Erkennen betreffend;
erkenntnismäßig: -e Fähigkeiten; -es Lernen; In den Schulungskursen ... liegt
der Schwerpunkt auf der FĂśrderung -en Verhaltens, auf Lesen, Rechnen und
Schreiben (NZZ 21.8. 83, 23); dass der Mensch k., affektiv und psychomotorisch
besonders dann zu fĂśrdern ist, wenn man seine Funktionen seziert und einzeln
trainiert (Zeit 29.3. 85, 41); k. orientierte Sprachwissenschaft; k.
orientierte Therapien.

pozdrawiam
Anna Tupaj

Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: ODDAM ALASKAN MALAMUTA - Gdynia


Użytkownik "cztery piki" napisal ...

| Psa (suczke), musisz poprostu ulozyc.
| 3-letni Alaskan to mlody piesek, przy dobrej tresurze, to jest
| naprawde blaha sprawa!

Skoro błaha, to może podejmij się tego zadania. :-)
Mam z psami do czynienia zdecydowanie dłużej
niż 4 lata i mimo to (a może właśnie dlatego)
nie wzięłabym do siebie *suki*, która miała
już kilku właścicieli, a teraz jest typową
agresywną dominantką.
Płeć psa podkreśliłam celowo.
Jeśli faktycznie masz jako takie pojęcie o układaniu psów,
będziesz wiedział, dlaczego to takie istotne.


Watek zaczyna sie robic mocno OT. Dlatego odpowiem mozliwie krotko.
Pies- suka trafiajac do nowych wlascicieli, czesto stara sie zajac w
hierarchi nowego "stada". maksymalne wysoko pozycje. W tym
miejscu juz na poczatku, trzeba psa-suka bardzo zdecydowanie karac
za wszelkie proby dominacji nad czlonkami rodziny!!!

Mialem kiedys suke (dostalem 10-cio latke, drugi wlasciciel, miala byc uspiona),
ktora do tego stopnia chciala dominowac, ze gryzla moje dzieci, przechodzace
kolo jej poslania. Po dwoch tygodniach konsekwentnego stosowania
"terapi behawioralnej", suczka tak spokorniala, ze moj 4 letni syn,
mogl podchodzic do jej poslania i zabierac bez zadnych problemow
obgryzana wlanie kosc czy miske z jedzeniem.

Sytuacja Jarka jest o tyle trudniejsza, ze jego suczka, juz ustalila
pozycje w stadzie- rodzinie, Jarek to dominujacy samiec (bez obrazy:)).
Reszta rodziny to podlegla czesc "watahy". Jednak i tu wystarczy
1-3 tygodnie aby suke ulozyc. Hierarchia w stadzie psowatych zmienia sie
dynamicznie. Troche pracy i suczka spokornieje.

"terapia behawioralna"- to konsekwentne stosowanie nagrod za
wlasciwe, pozadane zachowanie i karanie za wszelkie zachowania
odbiegajace od pozadanych.

Niektorzy uwazaja, ze maksymalna kara
jaka mozna wymierzyc psu to karcace uderzenie zwinieto gazeta w
zad. Niektorzy sie z tym nie zgadzaja, bo "wzmocnienie negatywne",
musi byc dobierane bardzej elastycznie i w szerszy spektrum wartosci.

UFF to sie rozpisalem.
Pozdrawiam

Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: co to znaczy entropia?
Sarka Farka pisze:


Nagash napisał:

| 9/10 postów Wilmowskiego jest cieżko NTG i ktoś protestuje ?

Ech, czyli 1/10 to jednak temat grupy!


Czyli 90% twoich postów to na 99% tzw. nerwica natręctw, czyli zespół
obsesyjno-kompulsywny, zespół anankastyczny, OCD, Obsesive Compulsive
Disorder, choroba psychiczna, w której chory nie potrafi powstrzymać
pewnych myśli (obsesje) lub czynności (kompulsje). Natręctwa są myślami,
impulsami skłaniającymi do działania, lub wyobrażeniami uporczywie
narzucającymi się, albo też czynnościami wielokrotnie wykonywanymi, mimo
przeświadczenia o ich niedorzeczności. Osoba doznająca natręctw ocenia
je krytycznie. Próbuje odsunąć od siebie uporczywie powracające myśli
lub usiłuje zaprzestać wielokrotnego wykonywania tych samych czynności.
Próby te są zwykle nieudane i tylko nasilają uczucie niepokoju i
wewnętrznego napięcia, które rozładowuje się dopiero po ich wykonaniu i
to jedynie na pewien czas. Aby rozpoznana została nerwica natręctw
objawy muszą występować przez większość dni w ciągu przynajmniej dwu
kolejnych tygodni i być przyczyną cierpienia osoby oraz powodem zakłóceń
w funkcjonowaniu społecznym. Pojedyncze i przemijające symptomy tej
choroby są zjawiskiem powszechnym, obserwowanym także u osób zdrowych.
Około 80% ludzi miewa objawy o charakterze natręctw.

Ciężkie formy obsesyjno-kompulsyjne, stanowią znaczącą przeszkodę w
przeciętnym funkcjonowaniu i mogą stanowić o inwalidztwie. Zespół
natręctw jest często nierozpoznawalny lub rozpoznawany omylnie jako
depresja, zaburzenia lękowe, bądź schizofrenia. Objawy pojawiają się
zazwyczaj około 14 roku życia.

Do spektrum zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych zalicza się: zaburzenia
hipochondryczne (dysmorfofobia nieurojeniowa), zespół
depersonalizacji-derealizacji (depersonalizacja), zaburzenia odżywiania
(jadłowstręt psychiczny i żarłoczność psychiczna), zaburzenia nawyków i
popędów (patologiczny hazard, patologiczne kradzieże, truchotilomania,
patologiczne zakupy), zespół Gil de la Tourette`a, zespół Aspergera,
pląsawica Sydenhama, pląsawica Huntingtona, kręcz karku, niektóre typy
padaczki (aura o cechach OCD).

Za najskuteczniejsze metody leczenia, uznaje się farmakoterapię
połączoną z terapią behawioralną. Podanie leku to często jedyny sposób,
aby przygotować pacjenta do rozpoczęcia psychoterapii przez zmniejszenie
napięcia, lęku, niepokoju, osłabienie obsesji czy kompulsji.

Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Prezes TK: podważanie autorytetu Trybunału to p...
Ech, czasem myślę, że na popularnych forach admin powinien wycinać wszystkie
niegrzeczne i chamskie posty. Być może wtedy dyskusja toczyłaby się na
odpowiednim poziomie- taka mała terapia behawioralna... Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Zarzuty za zamurowanie bezdomnego
Panie doktorze, psychoanaliza oraz terapia behawioralna nie przyniosly
pozadanych skutkow. Nie widze innego wyjscia...


Siostro - elektowstrzasy.
:-D Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: [...]
Ta. Wylecz się z człowieczeństwa - bądź kurczakiem
Bajda lewaków, że nie można zostać kurczakiem.

Mocna terapia behawioralna, elektrowstrząsy, psychodeliki
i myślę że każdemu można wkręcić, że jest kurczakiem. Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: behawiorysta w Warszawie
czy moze mi ktos powiedziec ile orientacyjnie kosztuje terapia behawioralna?
głownie chodzi o pani Kudłę, ponieważ zajmuje się kotami. z jakiego rzędu
wydatkami należy się liczyć?
Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: O co chodzi w gejowskich paradach?
Gość portalu: Aton napisał(a):
> Ogólnie teza autora była taka: homoseksualizm jest w
> Ameryce (ale te obserwacje mozna zastosowac rownie dobrze
> do Polski) SPRZEDAWANY, to znaczy odbywa się jego aktywny
> marketing na zasadzie “Desensitize, jam and convert.”
[...]

Zabawne... :-))) Z feministkami kiedyś też tak było, prawda?

> I po co to wszystko? Żeby sobie i innym wmawiać, że tak
> ma być? Że homoseksualista taki już jest i się nie
> zmieni?

Cóż, takie są fakty... W przeszłości (a i nadal) próbowało się róznych rzeczy, by
zmienić homo na hetero - i jakoś to się nie udawało. Jeden ze sposobów (terapia
behawioralna, tak to się nazywało) - pokazywać homoseksualnemu mężczyźnie
erotyczne zdjęcia facetów jednocześnie wywołując u niego wymioty... Super, prawda?

> Przecież to prowadzi do tego, że osoba cierpiąca
> nie może nawet jasno stwierdzić, dlaczego cierpi, bo
> wmawia się jej, że co jak co, ale nie z powodu
> homoseksualizmu.

Jesli już - pośrednio tak. Ale bezpośrednia przyczyna, to brak samoakceptacji
spowodawny również obserwowanym wczesniej brakiem akceptacji otoczenia.

> Wstrząsająco szczere wyznanie byłego
> aktywisty homoseksualnego znalazłem ostatnio w
> "Tygodnioku Powszechnym":
[...]

A tak, czytałem to. Zaiste, wstrząsające. Szczególnie ze względu na wodę, jaką im
z mózgu tam robią... Takich stowarzyszeń "byłych gejów" jest masa, szczególnie w
USA. Co ciekawe, są też tam stowarzyszenia "byłych byłych gejów". Bo to, co było
w Tygodniku Powszechnym to tylko połowa prawdy. Ba - powiedziałbym: pierwsza
część.

"Żałosna afirmacja złudzeń, takich jak przekonanie, że istnieje miłość
homoseksualna, czyli radosna alternatywa dla tradycyjnego życia rodzinnego" -
ktoś, kto powiedział coś takiego musiał naprawdę wiele w życiu przejść. Nie
zazdroszczę. Taki ktoś potrzebuje pomocy, lecz biada mu, jeśli wpadnie w ręce
szarlatanów typu aktywistów działających na rzecz "byłych gejów"...
Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Placebo
To idzmy na claosc: moze terapia behawioralna zamiast danych behawioralnych?

Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Wasze dzieci w wieku przedszkolnym- jakie terapie?
U mnie lista życzeniowa, bo jestem w fazie załatwiania:
stała opieka terapeuty od ZA/ autyzmu
SI
logopeda
terapia behawioralna
bardzo potrzebujemy treningu umiejętności społecznych
Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Szarlatani leczą dzieci
obojętnie czy nazwiemy to urabianiem, wychowaniem, czy terapią
behawioralną tresura pozostanie tresurą i nie zapominajmy, że jej
źródła tkwią w badaniach Pawłowa. Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: terapia behawioralna
wafelka?
terapia behawioralna jest trochę bardziej rozbudowana, niż wafelek za spojrzenie
w oczy. sądzę, że to spore uproszczenie.
jeżeli są to profesjonaliści od terapii, to bym im zaufała.


Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Asperger a lęki i fobia społeczna
"Zespół opóźnionej fazy snu (Delayed Sleep Phase Syndrome – DSPS) jest jednym z
najczęstszych zaburzeń rytmu okołodobowego, szczególnie u osób w wieku poniżej
30 r.ż. Zaburzenie to powstaje w wyniku braku zgodności pomiędzy własnym,
wewnętrznym, biologicznie preferowanym przez człowieka rytmem snu i aktywności
(rytmem endogennym), a rytmem chodzenia spać i wstawania narzuconym przez normy
społeczne, związanym z 24-godzinnym rytmem czasu ziemskiego. Istotą zaburzenia
jest opóźnienie wewnętrznego zegara biologicznego, regulującego poru snu, o co
najmniej kilka godzin w stosunku do średniej w społeczeństwie. Osoby cierpiące
na DSPS często odczuwają senności dopiero w późnych godzinach nocnych, czyli co
najmniej kilka godzin później, niż powinno to występować u osoby ze zwyczajowym
czasem pracy/nauki od 8:00 do 16:00. Typowe pory snu dla osoby z DSPS to godziny
od 2-4 w nocy do 10-14 w dzień. Jeśli możliwe jest chodzenie spać w tych porach
sen osób z DSPS jest prawidłowy tzn. prowadzi do wypoczęcia. W przypadku
narzuconych pór snu przez normy społeczne osoby cierpiące na DSPS mają trudności
z rozpoczynaniem snu, jeżeli próbują kłaść się do łóżka wcześniej niż wynika to
z ich własnego rytmu okołodobowego oraz mają poważne problemy z wstawaniem
porannym. Problemy z wstawaniem i związane z tym częste spóźnianie się do
pracy/szkoły obok objawów wynikających z niedoboru snu (pogorszenie jakości
życia, pogorszenie koncentracji uwagi i pamięci, drażliwość) są głównymi
powodami szukania pomocy lekarskiej. Metodami leczenia DSPS z wyboru są: terapia
behawioralna, leczenie z użyciem melatoniny lub światła (fototerapia)."
Proponuję się temu przyjrzeć.
(Ośrodek Medycyny Snu Instytutu Psychiatrii i Neurologii)

A zajmuje się tym m.in dr n. med. Michał Skalski, Kierownik Poradni Leczenia
Zaburzeń Snu Kliniki Psychiatrycznej Akademii Medycznej w Warszawie.
Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: może porozmawiajmy spokojnie o karach cielesnych?
Obiecałam się tutaj nie wypowiadać, ale muszę się czymś podzielić. Wpisałam w
wyszukiwarkę: "terapia behawioralna" i jako jeden z pierwszych wyskoczył mi
link do artykułu ze strony założonej podobno pod patronatem Ministerstwa
Zdrowia:

akson.org/x.pro/ModArticles/ShowArticle/689/
Jak dla mnie artykuł wstrząsający.

I jako ciekawostka dla chrześcijan podaję jeden cytat: "Efekty terapii
przywiezionej do Polski przez Jensa Skara i Arilda Karlsena były piorunujące -
część dzieci bardzo szybko uczyła się elementów mowy i podstawowych czynności,
takich jak jedzenie, rozbieranie i ubieranie. Stan innych drastycznie się
pogorszył - przestały sypiać w nocy, zaczęły się moczyć, chociaż wcześniej to
się nie zdarzało. Rodzice zaczęli się niepokoić stanami lękowymi swoich dzieci.
Zainteresowali się wnikliwie terapią i Norwegami, którzy ją propagowali w
Gdańsku.
Na stronie internetowej Arilda Karlsena znaleźli diabła o twarzy Arilda i
niepokojące motto: „Jestem lepszy od Boga, chrześcijanie powinni się
wstydzić!". Psycholog pisze, że jest radykalnym behawiorystą. Nie wierzy w
duszę, bo nikt jej nie widział. Należy do Norweskiego Stowarzyszenia
Pogańskiego (stąd pewnie diabły). Przykazuje też: “Make love, not children!".

Bardzo współczuję rodzicom dzieci upośledzonych, bardzo. Wiem, że jest im
potwornie trudno. Ale... czy zawsze cel uświęca środki...?

I tak poza tym. Mam wrażenie, że ciągle myli się w tej dyskusji używanie siły,
w sytaucjach kiedy czasem bezsprzecznie TRZEBA jej użyć (np. przytrzymanie ręki
dziecka kiedy chce kogoś uderzyć), od celowego zadawania bólu dziecku w celu
ukarania go, bądź osiągnięcia innego rezultatu wychowawczego.

Pozdrawiam autorkę listu do Marzek serdecznie i życzę wielu sukcesów w terapii
jej córeczki. Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: jestem wściekła-ręce opadają!
jestem wściekła-ręce opadają!
właśnie wróciłam z córcią od neurologa.byłyśmy na wizycie kontrolnej, od czerwca mała bierze nootropil(plus całą masę leków homeopatycznych i izopatycznych, ale o tym lekarce nie wspominam, bo by mnie wyśmiała), potwierdziłam,ze mała w czasie wakacji zrobiła sporo postępów, pojawiło się kilka "słów", np. da-daj, me-koza, be-owca, za-kwiaty, ta i ne,tu, ba-jak się przewróci, bebe i jeszcze kilka czy kilkanaśnie podobnych, no i zrobiła trochę postępów ruchowych, próbuje "biegać"(cięzko to nazwać bieganiem, ale zawsze), sporo rzeczy potrafi pokazać itp. dodatkowo małej urosła głowa o centymetr, czym się bardzo ucieszyłam, bo od roku stała na 45, a tu dziś niespodzianka 46(i tak to poniżej 3 centyla, ale w końcu urosła).niestety pojawiły się ostatnio takie ataki złości, jak jej coś nie wyjdzie, to od razu rzuca zabawką, płacze, krzyczy, wyrzuca mi śmieci ze śmietnika, rwie kwiaty doniczkowe, trzaska szufladami,kręci się wokół własnej osi, wyrzuca książki z regałów itp,ja to wiążę z terapią behawioralną, którą zaczęliśmy od początku września(2 razy w tyg po 2,5 godz). pani dr zapytała jak mała sypia, to odpowiedziałam zgodnie z prawdą,że okropnie:rzuca się po całym łóżku(kiedyś w ogóle wylądowała pod kaloryferem), trochę steka, kopie nas przez sen(jak przychodzi do nas spać, sypia sama ale w nocy nas odwiedza), bije i szczypie nas po twarzy( a przez cały czas śpi).to pani dr stwierdziła,że przepisze małej orfilil i żeby go dawać na noc, no i zobaczymy, powinnien pomóc.i mamy przyjśc za 1,5 mca.wykupiłam małej nootropil, bo dalej mam dawać,ale stwirdziłam,że o drugim leku najpierw poczytam i poradzę się homeopatki(teraz jest niestety we francji,ale za tydz mam wizytę). no i czytam-a to coś okazuje się lekiem przeciwpadaczkowym. ku.... mać! czy to poważne, nie mówić matce, co się dziecku przepisuje. jestem wściekła-zróbmy z dziecka królika doświadczalnego., zapiszmy jej wszystko,a może pomoże, a napewno zaszkodzi. eeg już miała 3 razy robione i za każdym razem ok, rezonans też, dno oka również.na ostatniej wizycie dr stwierdziła,że mała nie ma padaczki, bo to co opisywałam późną jesienią(częste nawet bardzo częste rzucanie oczami, machanie głową) gdyby było padaczką to w ciągu pół roku przerodziłoby sie w atak uogólniony.a mala od dawna tego nie robi, no chyba,ze mi na złość, kiedy się zdenerwuje. skoro nie ma padaczki, to po jaką ch..... przepisuje jej te leki, na dodatek nie informujac mnie , co to.ale się rozpisałam, musiałam się wyżalić! Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: dr Swietłana Masgutowa
to poproszę o namiary na gazetowy-bede wdzięczna. czy masz z nimi(terapeutami) jakieś doswiadczenia? i jak to wygląda cenowo? bo już mnie trochę terapia behawioralna kosztuje, a do tego leki...
pozdrawiam Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Lęk przed obcymi a rehabilitacja
Lęk przed obcymi a rehabilitacja
Witajcie
Mój synek Kubuś ( 2 lata i 4 m-ce ) ma opóźniony rozwój psychoruchowy. Czekamy również na diagnozę w Naviculi ( zaburzenia rozwojowe ), ponieważ ma też kilka zachowań autystycznych. Kuba ma cytomegalie wrodzoną, przy czym wirusa nie było w płynie rdzeniowo - mózgowym. Siedział i chodził o czasie, mało gaworzył a jak zaczął chodzić - zamilkł zupełnie. Jak miał dwa lata zaczęlismy wędrówki po specjalistach, teraz czekamy jeszcze na rezonans i badanie słuchu ( ABR ).
Zaczynamy także rehabilitycję logopedyczną, ruchową i terapię behawioralną ( dla autystycznych dzieci ).I tu mamy problem. Kuba ma straszny lęk ( wstręt ) do obcych. każde wyjście z nim do lekarza czy na terapie to jedna wielka walka. Ponieważ miał bardzo zły zapis EEG w lewej półkuli ( po porodzie walczył o zycie 12 dni pod respiratorem ) jest podejrzenie, że nie rozumie mowy i ciężko jest nam go uspokoić. Nie wiem na ile w tej całej walce jest lęku wywołanego tym, że był na piersi ponad 2 lata i przebywa przede wszystkim ze mną. Ile w tym jest buntu 2 -latka.
Wiem, że ta terapia jest mu potrzebna, a nawet konieczna, żeby dostymulowac jego rozwój ( jest mało zainteresowany światem, jest apatyczny i nie ma motywacji do doświadczania swiata ), ale czy te nerwy i wrzaski mu nie zaszkodzą? Co prawda panie prowadzące mówią, że widziały już takich "walczących", ale po wczorajszej godzinie wycia na SI jestem bliska zwątpienia. W gabinetach zawsze są zabawki, ale to go wcale nie interesuje, nie bawi się w domu - to w obcym miejscu tym bardziej nie bedzie.

Pytam rodziców, którzy mieli podobne problemy, że dziecko zaburzone ( mało rozumiejace ) tak krzyczało na zajeciach, a potem się przyzwyczaiło.

Dodam, że nie rzucilismy na niewiadomo jaką ilość terapii. Bedzie miał 1 x tyg. SI, 1x tyg. pedagoga, który go przygotuje do pracy z logopedą, 1 x terapia behawioralna, i 1 X tyg. ruchowa. Każda innego dnia.

Na ulicy ludzi się nie boi, przystaje i patrzy jak ktoś go zagada, ale w pomieszczeniu to koszmar.
Pozdrawiam
Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Co "daje" zdiagnozowanie autyzmu?
wewska napisała:

> Tak jak w temacie, co właściewi "daje" zdjagnozowanie autyzmu? Dzisiaj po raz
> kolejny pani psycholog wspomniała czy nie chciałabym adresu do ośrodka, gdzie
> diagnozują autyzm.

Często w takim ośrodku jest także rechabilitacja, a specjaliści mogą wyłapac
to, co innym umyka.



A ja się zastanawiam, co to da, nawet jeśli mi powiedzą, że
> moje dziecko ma jednak autyzm, to co mi to da? Dadzą mi cudowną tabletkę, po
> której moje dzieko nagle wyzdrowieje? Nie mogę zrobić nic więcej ponad to, co
> już robię, więc dlatego pytam, po co mi to? Czy daje to jakies uprawnienia do
> czegoś? Jakieś przywileje?

Tak - zasiłek. 144 pielęgnnacyjny bądź jeśli nie pracujesz świadczenie
pielęgnacyjne plus dodatki ( o ile dochód na osobę w rodzinie nie przekracza
580 paru złotych ) Psychiatra też może wtedy wypisać skierowanie o SUO (
specjalistyczne usługi opiekuńcze )




Może jakieś inne kierunki leczenia? Ale jakie?
> Synek chodzi do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego gdzie ma zajęcia z
> psychologiem, logopedą (mamy też sowjego logopedę) i z rehabilitanktą (masaże,
> stymulacje).

Psychiatra może coś Ci podopwiedzieć, są terapie tylko dla dzieci z autyzmem
bądź uposledzeniem umysłowym ( VIT, Sherborne, Metoda Ruchu Rozwijajacego,
Terapia behawioralna i in. )



> Z tego, co dzisiaj widziałam, a specjalnie przyjechałąm po niego szybciej to
> widziałam, że pani psycholog swoje, a Paweł swoje. Zero jakichkolwiek prób
> zrobienia tego, o co ona go prosiła. Faktycznie, wyglądało to tak, jakby w
> pokoju były dwie kompletnie nie współpracujące ze sobą osoby. Może dlatego, że
> ja tam byłam to ona chciała pokazać, jak to wspaniale i łagodnie się z nim
> obchodzi.
>
Może pora zmienić psychologa - żeby była współpraca muszą się odgadywać.

Coś za coś - logopeda staje na wysokości zadania. To oczywiście żart.

Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Co "daje" zdiagnozowanie autyzmu?
MAGDALENKO!
sorry za caps;-)
czy Ty (czy specjaliści do ktorych jezdzisz)uwazasz ze terapia behawioralna
jest tylko dobra dla dzieci z upośledzeniem umysłowym ? czy autystycznych z
uposledzeniem .
bo jesli tak to pierwsze słysze... Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Protokuł chelatacji rtęci
krawczykasia - odpowiedz na twoje watplwiosci jest taka ze sa to wsystko szalenie skomplikowane sprawy: ja osobsicie uwazam ze 90% dzieciakow z autyzem lub zaburzeniami rozwoju to uszkodzone toksycznie z candida, nieszczelnym jelitem, koinfekcjami i innymi *fizycznymi* obciazeniami.

sek w tym se sa one b trudne do zidentyfikwoania i u kazdego jest to indywidualne. np. wprowadzials diete bezglutenwoa i nie bylo poprawy i twoj wniosek moe byc taki ze dieta niepotrzebna.
a na candide nie przeleczylas bo w posiewie nie wyszla. a prawda jest taka ze posiewy notorycznie daja falszywe wyniki negatywne. wiec najlepiej sparwdzic samemu - i pienaidze tym oszczedzasz. dieta pgrzybiczna nie musi byc droga, ani niezdrowa. a wyprobwoac zawsze warto bo nie wiadomo nigdy.
nie mozna zakladac ze wszyscy sa tacy sami i maja dokladnie ta sama wersje problemy - tak, problemy uszkodzeia ukl. pokarmowego sa u wszystkich dzieci, ale u kazdego jest to indywidualna odmiana. stad tylko dlatego ze dana dieta nie dziala na dane dziekco, nie oznacza ze diety nie potrzebuje w goole.

terapie DAN itp wcale nie sa "cudowne". autyzm to skomplikowane zaburzenie immunologiczno-metabloliczne; nie do konca rozumiane, dlatego jest on b trudny w leczeniu i dlatego krytycy terapii biomedycznych to wykorzystuja: bo dane dziecko wcale nie mialo poprawy. walsnie daltego ze nie a terapii-cud, jest tylko ciezka CIEZKA PRACA ktora polega na ZNALEZENIU KLUCZA co pomaga twoim dzieicom a co szkodzi i co tak naparwde im dolega.

dlatego jezeli DAN albo inni mowia o cudach ich terapii - ja np. przylaczam sie do krytyki ich, pomimo iz fundamentalnie podzielam ich opinie. "cudone" oze byc ejdynie to ze takie podejscie daje szanse *prawdziwgo wyleczenia*, ws. pseudo-wyleczenia jakim jest terapia behawioralna - choc ta tez jest b wazna ,a le na etapia nadrabiania zaleglsoci, a nie leczenia problemu.

a co do kwestii zbijania kasy przez producentow suplementow - pewnie ze tak, tzw. 'cudowne' suplementy moga byc conajwyzej b. pomocne, bo tak jak ww. - cudow nie ma, jest ciezka praca dorbymi suplementami conajwyzej.
i nie oszukujmy sie , przy walce producentow suplementow ws. farma produkujaca leki, ci 1szi maja male szanse.

no i zgoda ze sa info naukowe, pseudonaukowe - tylko szkoda ze ludzie nie maja pojecia ile pseudonauki jest walsnie w tym wszystko co sie slyszy o nieszkodliwosci szczepionek itp. nikt sam przeciez nie zna sie i nie bedzie czytal badan, ale nie ma tez problemu z tym ze odwalono myslenie za niego i po prostu pzyjmuje ze dana terapia/lek jest cacy a inne niecacy. Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Dla dodania otuchy!
jesteśmy z południa kierujemy się na krakow ma diagnozy lecz nie
pewne i sprzeczne co do autyzmu wiec teraz terapia behawioralna i
zobaszymy Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: GDZIE JEST KURWA NAPALM?
a wrzucę diagnozę:
Zaburzenie obsesyjno - kompulsyjne jest chorobą charakteryzującą się
występowaniem natrętnych myśli i/lub przymusowych zachowań, które znacząco
zaburzają codzienne życie chorego. Obsesje są niepotrzebnymi, uporczywie
nawracającymi, i niepokojącymi myślami, których chory nie może znieść i które
powodują bardzo nasilony niepokój. Kompulsje są przymusowymi, nawracającymi,
zrytualizowanymi zachowaniami, których wykonywanie ma na celu rozładowanie
niepokoju wywołanego natrętnymi myślami. Natręctwa (obsesje i kompulsje) mogą
choremu zajmować wiele godzin w ciągu każdego dnia.
Podstawowe rodzaje zachowań kompulsywnych, to:
* sprawdzanie - rytuały związane ze sprawdzaniem łączą się z obniżeniem
poczucia bezpieczeństwa, (czy urządzenia elektryczne zostały wyłączone, woda
zakręcona, gaz wyłączony, mieszkanie zamknięte),
* czyszczenie - np. skomplikowany sposób mycia rąk, ciała, ubrania lub
mieszkania,
* liczenie (głośno lub po cichu) czasem wg skomplikowanej zasady, np.
trójkami, często połączone z nawracającymi wątpliwościami, czy liczenie wykonano
prawidłowo i przymusem rozpoczynania rytuału od początku,
* ubieranie się, np. ubierania i rozbierania się w określonym porządku.
* powtarzanie pewnych czynności (momentami bezsensownych) w określonej
liczbie oraz wątpliwościami czy te czynności zostały wykonane prawidło.

Zalecane leczenie
Zalecane leczenie psychologiczne (np. pyscholog, psychiatra) dla osób mniej
odpornych na depresję, lub zamozaparcie w pokonaniu problemu dla osób
inteligentniejszych lub bardziej silniejszych psychicznie.
Terapia behawioralna uczy chorego jak przeciwstawiać się natrętnym myślom i
zmniejszać niepokój unikając wykonywania rytualnych czynności.
Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: terapia
nienill napisała:

> ych ja mam prosbe: nie pisz w ten sposob.
> zdazylam zauwazyc, ze masz duza wiedze i naprawde to doceniam.
> ale to nie jest forum Depresja i nerwice, ani Depresja, ani pewnie
> takze kilka innych, ktorych nie znam.
> wiec moze dyskusje na temat ciezkich zaburzen sobie odpuscimy, co?

Masz rację. Ale ja tylko odniosłam się do fragmentu:
"> > Ja również bardzo nie lubię behawioryzmu, ale to też jest dla
> > ludzi.
> ...mniej zaburzonych"

> widzialam w tv sensowne zastosowanie behawioralnej.
> dziewczyna panicznie bala sie kotow.
> pomoglo jej

> ludzie to nie kotki

Czasami szkoda, bo to niezwykłe stworzenia są :)

> > Nie przyglądałam się panu tiktak. To było stwierdzenie ogólne.

> wiec po co tak bronisz tego pana?

Masz na myśli tego lekarza? Broniłam go tylko przed nazywaniem
go "dupą" :) Bronię raczej po prostu prawa ludzi do wyboru sposobu
leczenia się i prawa specjalistów do wyboru podejścia, które im
odpowiada*.
Był taki czas, że na każdą wzmiankę o behawioryzmie reagowałam
wściekłością. Szczególnie denerwowały mnie utopie Skinnera i
jego "Walden Two" z wizjami totalitarnego, zaplanowanego przez
inżynierów społeczeństwa, mającego składać się z wiecznie
uśmiechniętych, pozbawionych intrapsychiki człowieczków-robocików.
Ale i pierwsze kroki psychoanalizy nie były chlubne. Czasy się
zmieniają, szkoły terapeutyczne rozwijają, do czystego behawioryzmu
i klatek Skinnera dołączono kongwistykę, a psychoanaliza to już
dawno nie tylko seksualność Freuda.
Czytałam potem wypowiedzi ludzi na forach, którzy twierdzili, że
pomogła im terapia behawioralna-poznawcza. Uważam, że w niektórych
dolegliwościach taka terapia to raczej środek doraźny, daje ulgę ale
nie likwiduje przyczyn. Ale już nie raz głowa mi odpadała z bólu i
brałam tabletkę przeciwbólową. Chyba po prostu nie bardzo chcę mówić
ludziom, co mają robić ze swoim cierpieniem, czym mają je
potraktować.

* dopóki pracują w jakimś uznanym podejściu. Bo już kontrowersyjnych
np. ustawień Hellingera bronić nie będę :) Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Seronil???
to nic nie pomaga!!! tylko psychoterapia terapia behawioralna i
ksiazki OSHO - "Bliskosc"

nie biezcie chemii Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Psychoterapia- czy pomaga?
Tylko psychoterapia pomaga
Włączam się do rozmowy jako ktoś, komu psychoterapia pomogła. Wyleczyłam się z paskudnej i baaardzo długo trwającej nerwicy.

Celem każdej psychoterapii jest zmiana. Zmiana sposobu postrzegania siebie, innych ludzi i świata, bo ten sposób jest błędny, zafałszowany i skutkuje nerwicą. Aby się zmienić, trzeba się poznać, poznać swoje wewnętrzne konflikty i schematy, według których się żyje.

Metoda (czyli rodzaj psychoterapii) jest sprawą wtórną, aczkolwiek przy poważnych zaburzeniach krótkoterminowa terapia behawioralna czy też oparta na pracy z emocjami nie wystarczy. Najlepsze efekty daje psychoanaliza, psychoterapia analityczna lub poznawcza. I trzeba ją przewidywać na wiele miesięcy (2-3) lata.

Skuteczność psychoterapii z największym stopniu zależy od motywacji i aktywności pacjenta, choć osobowość i profesjonalizm terapeuty też nie jest bez znaczenia. I jeszcze jedno - godzina psychoterapii tygodniowo to za mało, żeby w sensownym czasie mieć jej efekty: trzeba pracować samemu w domu. Ma się tydzień na przemyślenie i pogłębienie tego, co się działo na sesji. Trzeba dobrze zrozumieć, że odpowiadając na pytanie terapeuty, nie zaspokaja się jego ciekawości - ta odpowiedź jest dla mnie, muszę wiedzieć, dlaczego takiej udzieliłam, co mnie do tego skłoniło, czy jest prawdziwa czy nie i dlaczego.

Zadaniem terapeuty jest pomóc pacjentowi w zmianie poprzez pokazanie jego szkodliwych schematów, błędnych poglądów i przekonań, skryptów oraz nieświadomych motywacji, które nim sterują. A pacjent, jeśli chce się wyleczyć, musi chcieć to wszystko dostrzec.

Mam za sobą wiele różnych terapii indywidualnych i grupowych, które poza stratą czasu, pieniędzy i nadziei nie dały żadnych efektów. Z prostego powodu - ja nie chciałam się zmienić. Nie rozumiałam, że nerwicę mam dlatego, że jestem taka, jaka jestem.

Dopiero ta ostatnia, która trwała 3 lata, poznawcza, przyniosła zdumiewające efekty: nie mam nerwicy Ale nie tylko: odnalazłam sens i cel życia, budzę się rano z uśmiechem i zasypiam z uśmiechem. Skala zmian, jakie we mnie nastąpiły, zmian, na które dałam sobie przyzwolenie, jest niewiarygodnie wielka.

I to właśnie o to chodzi.

Pozdrawiam
Elżbieta Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: leki
hej,
ja brałam zoloft i jego tańszy odpowiednik asentrę i dużo pomogło, a potem
terapia behawioralna i teraz od ponad roku bez leków, a funkcjonuje już prawie
normalnie:) Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: natręctwo lęk czy co....
Witaj Perlonta!!! Fajnie, że piszesz:))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Wiesz, jesteś jedyną osobą, która, no powiedzmy, że znam:)) a której terapia
behawioralna tak pomogła. na pewno wiele osób dzięki tej terapii lepiej
funkcjonuje, ale ja nie znam takich osób. I m.in. dzięki Tobie nabieram coraz
wiekszego zaufania do behawioryzmu:)))))

A poza pracą to co u ciebie Perlonto??????? Jak znajdziesz czas to wyklikaj
kilka zdań jak Ci się żyje:))))

A moja lekarka to ma taką charyzmę i siłę do motywowania ludzi, ze jak ona mi
powie że to jest myśl natretna a nie moja to teraz już wierzę od razu, bo wiem,
że ona się nie myli:)))) i ten wewnetrzny "głos" przekonujący, ze to moja myśl
iże to zrobię nie ma nic do powiedzenia:)))))))))Albo jak tak miałam, że
wydawało mi się, że mnie ktoś obserwuje itp. to wystarczyło, że ona mi
powiedziała, ze nikt mnie nie obserwuje, że to tylko jeden z elementów ciężkiej
depresji i mimo, że jakiś czas miałam te myśli to już one były jakby obok i nie
wpływały na moje życie:)))))) A po czase odpuściły:)))

Uważam, że to u kogo się leczymy ijaki mamy kontakt z lekarzem czy psychologiem
jest bardzo ważne. Pewnie nie odkryłam Ameryki pisząc to zdanie, ale jak nie
łączy nas ze specjaistą jakaś więź to lepiej szukac dalej innego lekarza czy
terapeuty.
Perlonta, Ty masz też fajny kontakt ze swoją terapetką prawda??? Pisałaś, ze
ona tez ma NN i jestem ciekawa jak ona funkcjonuje??? Jedno jest pewne, na
pewno wie co czujesz. Bo jak ktos ma tylko wiedze książkową to chyba trudno mu
zajrzeć do świata ludzi z NN czy innymi dolegliwościami.

Ale ie rozpisałam... Trzymajcie się ciepło:))))))) paaaaaaaaaaaaa


Marta

Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Z tego się wychodzi!!!
Są różne rodzaje narwic. Jednak mają one wiele cech wspólnych np.: złe
samopoczucie, lęk, niepokój itd. W książkach, które przeczytałam była mowa o
wszystkich rodzajach narwic. Nie potrafie teraz wszystkich nazw dokładnie
przytoczyć, ale przyjęły one swe miano od chrakterystycznych objawów. Kępiński
bardzo szczegółwo to opisał. NN jest szczególnie oporna na leczenie i terapia
behawioralna nie wiele ma wspólnego z jej przyczyną, właściwie dzieki niej
mozna jedynie ją zaleczyć. NN jest nerwicą jak każda inna. Po prostu w jednej
nerwicy mozna ciągle odczuwać boł fizyczny, w innej bac sie choroby
pszychicznej, a w jeszcze innej mieć natręctwa. Ale nerwica pozostaje nerwicą i
wszystkie mają ze sobą wiele wspólnego. Z nerwicy można się skutecznie wyleczyć
tylko za pomocą psychoterapii opartej na dokładnej i szczegółowej
psychoanalizie, za pomoca wglądu. W leczeniu nerewic chodzi o znalezie
przyczyny, może ona tkwić w dziecinstwie, badz być zastepstwem
nieuświadomionych konfliktów rodzinnych i małżenskich. Chodzi tu o znalezienie
źródła konfliktu. Nerwica jest zastępstwem czegoś, czego nie dopusciliśmy do
świadomości. Mi z chwila uświadomienia sobie pewnych rzeczy wiekszosc objawów
minęła. Ważne jest by trafić na dobrego psychoterapeute, niestetety z tego co
sie orientuje to takie spotkania sa kosztowne i wielu z nas na nie stać. Ja
również ubolewam nad tym, że nie ma grup wsparcia, dostępnej terapii grupowej
za darmo, podobno gdześ a W-wie coś takiego jest... Może ktos wie cos na ten
temat to niech napisze. Z nerwic naprawde mozna sie wyleczyć, znane są
przypadki wyleczenia z nerwcy natręctw. Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Jak pomóc swojemu dziecku?
Wiktorze, indywidualny tok miałam ponieważ byłam 3 miesiące w szpitalu:)))) A
uczyłam się na tym indywidualnym więcej niż moja klasa, ponieważ zawsze
musiałam być przygotowana, podczas gdy oni nie. Przerobiłam więcej tematów i
potem lepiej zdałam maturę.
Mówisz, zę nie oceniasz ludzi, za to mnie tak, bo nie rozumiem skąd możesz
wiedzieć, ze mam NERWICKĘ, albo że mój optymizm jest fałszywy, bądź też, ę moja
depresja jest spowodowana moim fałszywym optymizmem??? Nie odpowiadaj na te
pytania bo mnie to po prostu nie interesuje:)))) Ale dobrze, bo to mi
uświadomiło jak wiele mam szczęścia, że mimo wszystko sie pozbierałam po tej
diagnozie.

A jeśli o artykuł, no więc jeśli opierasz swoje poglądy o pyblikacje
publicystyczne - to wybacz, ale brak mi słów. Widziałam na praktykach jak
ludzie potrafią manipulować faktami i wszystko co nie nosi za sobą znamienia
naukowości przyjmuje z przymrużeniem oka. Poza tym wypowiadasz się na temat
mojej kariery naukowe - nic o mnie nie wiesz i dobrze. Ale widzę, ze boli Cię
szczęście i sukcesy innych. Jesli chodzi o negatywne emocje nigdy ich nie
wypierałam. Tak się skałada, zę NN nie jest najgorszą rzeczą jaką przeżyłam i
gdybym miała takie podejście t siedziałabym teraz w domu i nadal ryczała, a
rano wróciłam z ekstra imprezy ze znajomymi:)))))))))

Wiktorze, nie mam zamiaru się z Tobą kłócić bo szkoda mi na to czasu i energii.
Wolę lepiej sporzytkować te chwile. Chciałam Ci tylko powiedzieć, ż etak jak
innym pomaga psychoanaliza, innym terapia behawioralna a jeszcze innym zerwanie
kontaktu z terapeeutą tak mi właśnie to pomaga. I są ludzie, którym też pomaga
pozytywne myślęnie. Ja zdaję sobie sprawę z ograniczeń, z zagrożeń jakie niesie
życie z NN. I mój optymizm jest na miarę tych możliwości. Jesli dla Ciebie jest
on fałszywy to trudno. Ale dla mnie zawsze nadzieją były opowieści mojej
lekarki o chorych na nn i ich powodzeniach. I JESTEM SZCZĘSLIWA. Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Protestanckie wychowanie?
arcykr napisał:

> A jak ty sobie wobrażasz dyskusję?

No, Arcy, skoro mając 29 lat nie wiesz jak wygląda dyskusja, to masz powazne
braki społeczne.
Nie martw się, na to jest terapia behawioralna. Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Za mną pierwsza sprawa
> były zdziwione i niezwykle podejrzliwe w stosunku do kwoty
> przeznaczanej na lecenie, bo one nigdy nie wydawały 600 zł
> miesięcznie. A ja wydaję. I uważam, że wydaję malo, za mało - na
> leczenie DAN mnie nie stać.

Bardzo ciekawy artykuł:

www.polskatimes.pl/365,29180.htm?listpage=1
Nie chodzi o to, czy metoda jest zła, czy nie, ale osobiście w leczeniu autyzmu poprzez samą dietę nie wierzę.
Synapsis jest m.in. propagatorem takiego leczenia, ale nawet tam w wynikach czasem da się zauważyć, że pomaga to maksymalnie w 10-20% przypadków (wg hiperoptymistycznych badań).

Zastosowanie wielu terapii chyba jest najlepsze.
W Warszawa terapia behawioralna w pełnym zakresie kosztuje 2800 złotych miesięcznie (nie jest refundowana).
Więc kwota 600 złotych wydaje się mi wręcz... zaniżona.
SI u nas akurat jest refundowane, jeśli ma się orzeczenie o niepełnosprawności - ex wyrobiła w ciągu 3 tygodni.
Sama dieta też jest horrendalnie droga, więc bez własnych źródeł zarobku może Ci być ciężko.

Jeśli chodzi o reakcję dziecka na rozwód, to powiem przekornie - autyzm tu może poniekąd łagodzić przeżywanie tego kryzysu.
Co prawda mój syn nie miał 3 lat jak się rozwiedliśmy (choć sam rozwód trwał pół roku), więc trudno mi tu podać jakiś przykład.
Najważniejsze, żeby syn miał regularne kontakty z ojcem, ale jak go zmotywować, to nie wiem. Wiele zależy od niego, ale też od Twojego nastawienia.

Rozwód nie jest dobrą sytuacją nawet dla zdrowego chłopca, ale związek na siłę też pewnie dobry nie będzie. Nie każdy nadaje się na "poświęcacza".

Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego z okazji Twojego święta:) Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: jeszcze o syndromie wyuczonej bezradności
ilosc imponujaca, jak to w diagnostyce. gorzej z terapia.

ceikawe czemu "bezradnosc" a nie "frustracja"? bo na bezradnosc damy rade, wez
sie w garsc czyli terapia behawioralna. Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: czym zająć ręce
> Krysia nie zrozum mnie źle, ale masz zamiar chodzić z misiem dokońca życia.
Nie
>
> wydaje ci się to zbyt krótkowzroczne - teraz jest ok ale jak odstawisz misia
to
>
> znowu będziesz musiała się uczyć pracować bez niego. Nie wierze że bez misia
> byś sobie nie poradziła. Ale oczywiście szanuje Twoje metody bo jeśli są
> skuteczne to próbuj dalej. Oby skutecznie :-)

Nie nie, źle mnie zrozumiałaś.
Ja wczesniej napisałam, że moim zdaniem terapia behawioralna to nie jest
najlepsza metoda, ale póki co, nikt nie zna lepszej.
Ja nie jestem na takim "poziomie rozwoju", jak Ty (tzn. mam ciągle problem z
wyrywaniem)i kiedy dowiedziałam się od terapeutki "o miśku", że mam to
stosować, to właściwie ją wyśmiałam. Ale, póki co, nie mam lepszej metody
kontroli własnej lewej ręki. Poza tym, jak chodzisz do terapeuty, to on Ci każe
coś tam robić. A jak Ci sie nie podoba, to terapeuta mówi, że w takim razie nie
bierze odpowiedzialności za Twoje leczenie. Więc albo słuchasz terapeuty, albo
leczysz się sama.
Stosuje terapię " z miśkiem" od dwóch tygodni z takim - sobie
powodzeniem.Mówiłam terapeutce, że tu chodzi o kontrolę impulsów, a nie o to,
by miec ręce zajęte, ale ona chyba nie do końca to czuje - i nic dziwnego, w
końcu jest zdrowa...
Z tego, co piszesz, Ty też stosujesz terapię behawioralną.

Mam taką książkę "The hair pulling problem - A Complete Guide to
Trichotillomania", autor:Fred Penzel. Oni opisują różne metody leczenia trich,
także diety, wcieranie w głowę różnych cudów i inne rzeczy. I pisza, że
najpewniejsza jest albo terapia lekowa, albo behawioralna. A najlepsze jest
połączenie tych dwóch.
Dlatego leczę sie u psychiatry i chodzę do psychologa.
I mam nadzieję, że mi sie uda. Zbyt dużo nerwów i przykrości juz miałam, a
wkrótce znów przede mna poszukiwanie pracy - i, niestety, muszę "jakoś"
wyglądać.

Pozdrowionka,
Krysia

Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: ile osób wytrwało od roku wzwyż?


""The standard treatments, such as drug and
behavioral therapy, seem to do little for people like Metts.""
""Typowe terapie, takie jak leki i terapia behawioralna, wydaje sie
dawac malo ludziom JAK Metts"".

JAK Metts, a nie kazdy musi byc jak Metts. poniewaz w tekscie jest
napisane people LIKE Metts, to znaczy ze widocznie sa inni ktorym to
pomaga, chocby w jakims malym stopniu.

Poza tym, w dalszej czesci wypowiedzi pisze ze niektore z terapii
jakie stosowala Metts dawaly ale MALE rezultaty - czyli cos tam
dawaly, tyle ze nie na stale. a kazdy szuka remedium na zawsze.
oczywscie ze jesli terapie nie daja znaczacych wynikow to mozna je
sobie darowac, to inna sprawa. ale bez probowania samemu nikt nie
jest stanie wiedziec czy i co pomoze, i jak.

wazne jest abys rozumial Bombaj ze oprocz wyrywania sa takze inne
procesy chorobowe zwiazane z trichem. Na przyklad, po tonie twoich
wypowiedzi podejrzewam ze masz lekka depresje. Depresja moze
objawiac sie takze nerwowoscia i agresja, nie tylko smutkiem.
Jezeli wezmiemy pod uwage ze zarowno w depresji jak i w trichu moga
wystapic wahania poziomu serotoniny to logiczne wydaje sie ze
podane od czasu do czasu antydepresanty moga pomoc.
Nie wyleczyc, rzecz jasna ale pomoc.
www.emedicine.com/ped/TOPIC2298.HTM
Nawet jesli nie bedzie to mialo wplywu na czestotliwosc wyrywania,
moze miec na ogolne samopoczucie, a to juz cos. Tak samo terapia
behawioralna, moze dac dobre wyniki w podejsciu do wlasnej choroby,
wlasnej osoby i ulatwic zycie z choroba. nawet lepsze niz leki. To
tez jest cos.

bottom line- zaszkodzic szukac pomocy u fachowcow nie zaszkodzi.. co
najwyzej nic nie da...

Minnie Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: czy marcinkę32 należy odizolować od społeczeństwa
czy marcinkę32 należy odizolować od społeczeństwa
czy wysatrczy leczyć psychiatrzycznie
czy może tylko terapia behawioralna

bo że jest ujadającym kundlem to większość widzi.



Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Gdański ośrodek dla dzieci z autyzmem zmienia s...
Gdański ośrodek dla dzieci z autyzmem zmienia s...
Powinniście nadmienić, że terapia behawioralna jest bardzo kontrowersyjna i
polega na stosowaniu przemocy Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Marsz Równości w Poznaniu zablokowany
UWAGA TLUMACZENIE - troche historii
pod naciskiem spoleczenstwa (takiego jak wy) wielu gejow chce zmienic swoja
orientacje seksualna. proby podejmowano od dawna. brrr...

byla terapia behawioralna, kiedy to probowano zmienic poped przez wzmocnienie
negatywne i pozytywne. negatywne - pokazywano facetom nagie zdjecia mezczyzn i
traktowano ich pradem. nastepnie nagie zdjecia kobiet i nic - mieli szanse
przezyc przyjemnosc :))) ten opis to uproszczenie, ale taka mniej wiecej byla
zasada - pies Pawlowa.

ofiary terapii behawioralnej konczyly w stanie ciezkiej nerwicy. depresje,
samobojstwa, apatia itp. itd. bo jedynym skutkiem byly zaburzenia osobowosci i
ogolne oslabienie popedu plciowego (kojarzyl sie z elektrowstrzasami) - nie
udawalo sie go natomiast przekierunkowac...

byla proba organizowania dla gejow czegos w rodzaju AA - grupa spotykala sie,
zeby rozmawiac ze soba i kontrolowac poped. czlonkowie grupy mieli sobie w tym
nawzajem pomagac. czesto konczyli ze soba w lozku ;) uwazam, ze calkiem
slusznie...

byly rowniez inne terapie, ale nie slyszalem o wiekszych sukcesach (wiem, wiem,
jest teraz w Polsce taka mesjanistyczna ksiazka... ;) Wiekszosc cudownie
wyleczonych po paru latach zaczyna znow szukac kontaktow seksualnych ze swoja
plcia. Byla taka ciekawa historyjka, jak to jednego z propagatorow terapii
opartej na wierze i modlitwie sfotografowano w jakims klubie gejowskim. inny
robil swoim pacjentom masaze - calego ciala, lacznie z genitaliami - podobno,
zeby zlikwidowac reaktywnosc na bodzce seksualne :))) wiem, wiem, linki,
fakty - jak znajde to zamieszcze na tym forum.

dlatego mysle, ze nie ma sensu zmuszac polskich podatnikow (w tym rowniez geje
i lesbijki) do wyrzucania pieniedzy w bloto na jakies terapie. lepiej by bylo
juz pieniadze przeznaczyc na oswojenie spoleczenstwa z gejami. na tlumaczenie
ze:

- geje to nie pedofile (nie bardziej niz heterycy)
- geje to nie gwalciciele (gwaltow heteroseksualnych jest o wiele, wiele wiecej)
- geje nie chodza po ulicy z piorami w golym tylku tylko normalnie ubrani
(studiowalem w Poznaniu 5 lat i jakos nikt mnie na ulicy nie zwyzywal, nawet
nie zauwazyl... :)
- itp itd

slowem, proponuje jakas konkretna akcje informacyjna. a jak juz gejow poznacie,
to mozecie ich lubic albo nie - ale przynajmniej bedzie to racjonalny wybor a
nie uprzedzenie. Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Zarzuty przeciwko psychologowi Andrzejowi S.
Gość portalu: Inna terapia napisał(a):

> Skuteczna wydaje się (choć nie pamiętam dokłądnych wyników badań) terapia
> behawioralna

Ja "pamiętam" statystykę skuteczności farmakologicznej kastracji - ale mgliście
pamiętam, więc to co podam trzeba ostrożnie traktować:
- ok. 74% pedofilów po wyjściu na wolność wraca do przestępczych praktyk (nie
wiem, czy chodziło o w ogóle nie leczonych, czy np. inaczej leczonych -
spróbuję tego poszukać i jeśli znajdę, to podam link).
- ok. 1.5 % poddanych farmakologicznej kastracji ma szansę powrócić do
aktywności pedofilskiej

Też nie jestem specjalistą, ale w skuteczność "terapii behawioralnej" raczej
mało wierzę. Ciężko w ogóle ocenić jej bieżące skutki. A co do długotrwałych,
cóż, pozostają statystyki. Natomiast fakt, że określenie farmakologicznej
kastracji jako `terapii` jest... hm, eufemizmem(?)

> W polskim świecie psychoterapeutów panuje dość znaczny chaos. Mam wrażenie,
> że o superwizji można u nas mówić tylko w jakichś kółkach psychoanalityków
> związanych z akdemickimi ośrodkami w Stanach.

E, no może troszkę przesadziłeś. Kilku moich znajomych ma jednak te superwizje.
Tyle, że one się chyba głównie sprowadzają do omawiania przypadków, stosowanych
procedur terapeutycznych, itp.

> Po prostu każdy może ogłosić się psychoterapeutą i przyjmować pacjentów. Nota
> bene najlepsi polscy terapeuci nawet nigdy nie studiowali psychologii.

Hm. Na wróżbiarstwo też nie ma koncesji. Potrzebne są moim zdaniem egzaminy
państwowe, a nie żadne 'towarzyskie' (korporacyjne) certyfikaty. Zresztą nawet
PTP wyda certyfikat człowiekowi, który nie jest magistrem psychologii, o ile
spełnia określone kryteria (w tym ma praktykę) oraz zda egzamin z klinicznej.

> A na marginesie: historia S. pasuje do schematu z "Milczenia owiec". Brrr!

Ano przypomina. Ale w OBIE strony. Drogi Hannibal był przecież naprawdę
świetnym specjalistą.
Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: waga do rzeczy....
sdfsfdsf napisał:

> "Nerwica natręctw, zespół obsesyjno - kompulsywny, zespół anankastyczny, OCD,
> Obsesive Compulsive Disorder, choroba psychiczna w której chory nie potrafi
> powstrzymać pewnych myśli (obsesje) lub czynności (kompulsje). Natręctwa są
> myślami, impulsami skłaniającymi do działania, lub wyobrażeniami uporczywie
> narzucającymi się, albo też czynnościami wielokrotnie wykonywanymi, mimo
> przeświadczenia o ich niedorzeczności. Osoba doznająca natręctw ocenia je
> krytycznie. Próbuje odsunąć od siebie uporczywie powracające myśli lub
usiłuje
> zaprzestać wielokrotnego wykonywania tych samych czynności. Próby te są
zwykle
> nieudane i tylko nasilają uczucie niepokoju i wewnętrznego napięcia, które
> rozładowuje się dopiero po ich wykonaniu i to jedynie na pewien czas. Aby
> rozpoznana została nerwica natręctw objawy muszą występować przez większość
dni
>
> w ciągu przynajmniej dwu kolejnych tygodni i być przyczyną cierpienia osoby
> oraz powodem zakłóceń w funkcjonowaniu społecznym. Pojedyncze i przemijające
> symptomy tej choroby są zjawiskiem powszechnym, obserwowanym także u osób
> zdrowych. Około 80% ludzi miewa objawy o charakterze natręctw."
>
> "Za najskuteczniejsze metody leczenia, uznaje się farmakoterapię połączoną z
> terapią behawioralną. Podanie leku to często jedyny sposób, aby przygotować
> pacjenta do rozpoczęcia psychoterapii przez zmniejszenie napięcia, lęku,
> niepokoju, osłabienie obsesji czy kompulsji."
>
>
>
>


AZ TAK???

camel Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: rodzaje psychoterapii
rodzaje psychoterapii
Czy ktos moglby wymienic i krotko opisac na czym polegaja terapie stosowane
przez psychoterapeutow?
Ja wiem tylko, ze jest psychoanaliza i terapia behawioralna (nie wiem na czym
polega).
Jestem pewna, ze jest ich wiecej..... Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: czy gejostwo da sie wyleczyc??
Brednie, brednie, brednie
>> Nie szukaj więc proszę więcej na podparcie swoich niezbyt mądrych tez treś
>> ci w Wikipedii (cóż za bzdurna mania korzystania z tego fatalnego miejsca
infor
>> macji), tylko sięgnij do literatury drukowanej

>wydaje mi sie że to pan psycholog posilkował sie wikipedia.

Wybacz, ale po co mam tak jak Ty posiłkować się Wikipedią, skoro... na półkach mam dziesiątki książek z tego zagadnienia? To mój chleb powszedni, w przeciwieństwie do Ciebie. Skończ więc już proszę z tą projekcją.


>prosze o odpowiedz na pytanie - czy wielokrotnego morderce da sie
>zresocjalizowac, gdy ten nie chce resocjalizacji? jaka jest opinia pana
>psychologa na temat celowosci resocjalizacji w zakladach karnych?
>jezeli homoseksualista zle czuje sie ze swoimi sklonnosciami, to te osrodki sa
>wlasnie dla takich ludzi - zdeklarowanego homoseksualisty ktory nie chce
>leczenia nikt na sile nie wyleczy, tak jak nikt na sile nie zresocjalizuje
>mordercy; czy pedofila.

Z powyższego wnioskuję, że o psychoterapii... nie wiesz kompletnie nic. Jako, że tak bardzo lubisz Wikipedię i wyszukiwarki, a literatura drukowana jest Ci raczej obca (przynajmniej z tego zakresu), to byś uzupełnił swoją wiedzę z tego zakresu poszukaj sobie następujących pojęć: terapia behawioralna (terapia awersyjna, systematyczna desensytyzacja, terapia in vivo, modelowanie, ekonomia żetonowa etc.), terapia poznawcza i poznawczo-behawioralna, terapie humanistyczno-doświadczalne, terapie psychodynamiczne.

Przestaniesz może wtedy bredzić. Bo powyższe Twojesłowa, to po prostu zwykłe brednie ignoranta. Nie gniewaj się, ale nie masz wiedzy w tej materii i moja rozmowa z Tobą przypomina rozmowę ze ślepym o kolorach.

lutzek

PS. Ile razy mam Cię prosić o tych obiecanych autorów? Podasz ich w końcu? Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Po co człowiekowi geny?
Betrado, nie zamierzam Cię przekownywać, że nie tylko geny,
biochemia mózgu...- masz prawo tak uważać.
Ja też wierzę i w biochemię ,i w predyspozycje narzucane przez geny.
Ale, jak sama wiesz, to są tylko predyspozycje. Jeśli nie
ma 'korzystnych' dla tych predyspozycji warunków zewnętrznych, to
choroba może się nie pojawić nigdy. Czyli, działanie wewnętrznych
czynników jest b. ważne. A czym jest terapia, jak nie zewnętrznym
oddziaływaniem?
Czemu odrzucasz fakty ? Wielu ludziom dobra terapia pomaga. Ja
miałam szczęście raz na takową trafić. Było dla mnie wspaniałe, że
pomogła mi choć na tych 8 miesięcy. I wciąż wracam do rozmów z
terapeutką i współpacjentami, przypominam sobie to, co mówili,
przywołuję ich prawdy i to pomaga.
Kiedy 3,5 roku temu na tej terapii, po licznych EEG i tomografii
usłyszałam diagnozę mego psychiatry, że u mnie i geny , i wypadek ze
złamaniem podstawy czaszki i wstrząsem mózgu, że uszkodzenia
organiczne...- rozryczałam się. Powiedziałam mu, iż w takim razie,
oni mi nie dają szans, bo ani leki, ani terapia mózgu i genów nie
naprawią, a ja tak bardzo chciałam żyć bez ataków rozpaczy,
beznadziei etc. A oni mi pomogli. Jasne, że w mym wypadku, podstawą
była prosta terapia behawioralna, nauczenie, jak żyć MIMO obarczenia
tymi różnymi defektami. Twierdzę, że długo , długo czerpałabym
jeszcze profity z tej terapii, gdyby nie dodatek cięzkich do
przeżycia okoliczności życiowych.
Mówilam Ci już o uzależnieniach, bo na tym akurat, sądzę, znam się -
ja nie tylko terapii się poddawałam. Ja sama ją prowadziłam i
widziałam efekty. Nie jakieś jednorazowe skoki nastroju w zwyż. Mam
kontakt z pacjentami i oni wciąż powołują się na terapię, jako
czynnik, który pozwolił im odbudować emocje, życie, radość itd.itd.
A fakty - normalne funkcjonowanie tych ludzi, świadczą o tym, że
mówią prawdę. Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: CZY POMAGA WAM PSYCHOTERAPIA?
hm ... myslalem ze o mr hydzie to takie glupoty tu wygaduja a widac ze troche
maja racji ...
gosciu ty mi powiec ty byles n czyms takim czy tylko wydaje ci sie ze jestes
madrzejszy od innych ... to juz nie jest hamskie takie pierdoly pisac , to
trzeba byc glupim zeby takie zeczy pisac , poza tym po co sie tak wywyzszac nad
innymi czyzbys paradoksalnie czul sie gorszy ,
ludzie podatni na terapie ... jezu jaki ty glupi jestes
to tak jakby pisac o ludziach podatnych na to ze im ucielo reke albo wpadli pod
samochod ,
manipulacja czlowiekeim , o czym ty gadasz ,
a na codzien to jedni drugimi nie manipuluja ?

terapia pomaga , szczegolnie grupowa , bo pozwala zobaczyc jak na ciebie , na
to co wyrabiasz reaguje grupa , czyli inni ludzie , czyli ludzie a z ludzmi sie
pzreciez zyje , bo pozwala zobaczyc ze inni tez maja problemy , przewaznie
problemy podobne do nas samych i mozna razem z tymi osobami znalezc rozwiazanie
do porblemu , jest super bo pozwala wygadac sie o problemach o ktorych albo sie
nie ma komu powiedziec albo sie czlowiek boji mowic nawet najblizszym
przyjaciolom z roznych powodow , a wygadanie sie pomaga stanac z problemem oko
w oko , jest super bo pozwala uzmyslowic sobie ze mamy uczucia i jakie one sa ,

moze razem z psychoterapia powinna isc terapia behawioralna czyli uczaca
pewnych zachowan , ktore nam sie pomieszaly z roznych powodow

mowic ze terapia jest be moga tylko ludzie ktorzy z wlasnym zyciem nie chca nic
robic , nie robia i innym nie pozwalaja robic , no bo w koncu jak oni nic nie
robia to dlaczego inni maja miec prawo cos robic ,

jestem strasznie ciekawy jak hyde bedzie bronil swojej glupiej tezy , bo ja
jestem pzrekonany ze terapia mi pomogla ,

dlaczego jest bezsensowna ? he , dlaczego
Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: czy ktos ma podobny broblem?lęk przed zarazeniem
a jesli chodzi o metodę przedstawioną przez kolegę kogutta to nic innego jak
zwykła terapia behawioralna, którą standardowo leczy się natrectwa w gabinecie
psychologa Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Spalona....12 lat depresji....
a moze (i tu zacytuje wlasna odpowiedz na inny post)
moja serdeczna przyjaciolka miala depresje na granicy psychozy. poszla do
kliniki otwartej. byla tam 3 miesiace, po pierwszym zaczela na weekendy
przyjezdzac do domu.
po pierwsze wyszla tam z tej niemalze psychotycznej depresji
po drugie nie chce tam wrocic juz nigdy w zyciu i jest konsekwentna w dalszej
terapii lekami i u psychoterapeuty. nawroty ma, bo takie to juz jej chorobsko.
ale juz nigdy (a to juz 5 lat) nie musiala wrocic do kliniki, bo nawroty nie
osiagaja tego nasilenia. po kazdym epizodzie odstawia leki, jak jest gorzej
wprowadza znowu ale generalnie lepiej to znosi. moze warto?

potrzebna ci i terapia behawioralna i analiza - musisz wrocic do traumatycznej
przeszlosci, przezyc zalobe nad nia i ja zamknac. rozleciec sie i poskladac od
nowa w - przynajmniej - bardziej sloneczna osobe.

a jestes WIELKA. popatrz ile lat dzwigasz ten bagaz, i jeszcze zdolna jestes
OBDARZYC kogos miloscia, tak wiele z siebie dac.

a test IQ - akurat biore udzial w badaniach na temat zdolnosci kognitywnych u
osob z depresja. to ze jestem inteligentna po prostu wiem - z przebiegu liceum,
studiow. ale test przed rokiem (na poczatku terapii) wypadl przecietnie, po pol
roku pokazaly sie "gorki" w niektorych zakresach. nastepny test w maju.

a tak w ogole - po co komu wysokie IQ ? powyzej 140 zaczynaja sie czesto
zaburzenia osobowosci (corka wymienionej wyzej przyjaciolki ma powyzej 140,
dysleksje, borderline, ledwo skonczyla 8 klas)

KSIEZNICZKO, niebo coraz bardziej niebieskie, jestes kochana, musi byc lepiej.

a niewiara w terapie to element choroby. moj psychiatra (ja mam normalnie na
kase chorych) za odwolana wizyte wystawia prywatny, slony rachunek.
psychterapeutka mojej przyjaciolki pobiera z gory za kilka posiedzen. to czasem
jedyny sposob zeby depresyjnych zmusic do przyjscia.

trzym sie

Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Hej! Dajcie mi dobrą radę!!
analiza trwa dlugo i jest przykra. jesli po pierwszej wizycie
nie "rozsmakowalas" sie w tym wyrzucaniu z siebie smieci, to moze dla ciebie
nie tedy droga. ale mojej przyjaciolce analiza robi swietnie - czyli moge
polecic jedna analityczke z krakowa. i chodzi sie na poczatku raz w tygodniu,
ale za 100pln.
terapia behawioralna uczy JAK swoj wozek pchac pod gore, troche z dystansem do
tego co na tym wozku jest. np. na straszne doly, kiedy tylko zakopac sie pod
pierzyna taki terapeuta wspolnie z toba ustala dokladna strukture dnia, prace
przeplatana przyjemnosciami i relaksem. na okresy niepokoju i leku pokazuje jak
sie z tym obchodzic.
co do wyboru terapeuty - ja pisze z innej rzeczywistosci bo mieszkam w
niemczech, psychoterapie mam na kase chorych, a przed jej podjeciem na dobre
mam 5 probnych posiedzen z wybranym terapeuta.
jest tu na forum biala lista terapeutow, zajrzyj moze cos znajdziesz.
Jacobsen wymyslil technike progresywnego rozluzniania miesni, co pociaga za
soba relaks psychiczny.
jest jeszcze Tai Chi i Qi Gong (moi faworyci) - ale mialam sygnaly od
znajomych, ze w Polsce oferuja ten chinski trening mentalno-fizyczny
organizacje podejrzane o sekciarstwo, wiec UWAZAJ.
uprawiaj jogging - to dziala na wszystko na leki i na doly, albo jazde na
rowerze. w kazdym razie jakis sport dynamiczny. jesli chcesz sie blizej
dowiedziec jak z kanapowca zostac biegaczem to chetnie podpowiem.
moze dlatego nie jestem/nie zostalam ciezkim przypadkiem, ze nauczylam sie
biegac po pierwszej ciazy bo nie chudlam, technik relaksacyjnych po dwoch
poronieniach i w drugiej ciazy. jak mnie dopadlo mialam jak znalazl, ale lekow
nie uniknelam bo spalam po 1 godz. na dobe, na dluzsza mete niewyroba przy
dzieciach.
ZACZNIJ teraz jak jest dobrze, poki masz motywacje, w dolku strasznie trudno
cos przedsiewziac. jak teraz zaczniesz i jednak cie dopadnie bedziesz juz miala
rutyne, a te latwiej zachowac nawet w dolku.
sciskam. powodzenia Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: ulga z wolności dla wlasnych słów
genów nie zmieni
ale , np. terapia behawioralna może zmienić zachowania, reakcje na
różne sytuacje, ich ocenę, odbór..
"wytresować" jakby, mówiąc brzydko
Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: 1000 zł za dyżur dla lekarza w Lublinie
po za tym jego postysa krotkie:)
mozna je z pamieci odtworzyc, bo we wszystkich jest to samo.
mysle ze nawet troche dobrego robiataka terapia behawioralna przez
ekspozycje na plastycznosc plyty betonowej czesci społeczenstwa. Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Co odliczamy od podatku za praktykę indywidualną?
a dlaczego nie zyczmy?
terapia behawioralna jak się patrzy, etap poznania, zrozumienia i akceptacji.

kamienie jak kamienie ? Co byś powiedziała na malinową galaretkę przy wgłobieniu
? ;-) Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: tokofobia- jestem załamana
Zdaję sobie z tego sprawę, dlatego zaczęłam post od sugestii rozprawienia się z
fobią. Wiem jakie efekty w wypadku fobii może spowodować nieuniknione zderzenie
z jej obiektem. Poza tym, ten przekaz wbity w głowę przez matkę autorki też nie
jest lekkim bagażem, jeżeli ma się zmierzyć z wychowaniem i zaakceptowaniem
dziecka. Dlatego też tym bardziej sugeruję hipnoterapię (np. ericksonowską),
gdzie pracuje się przede wszystkim z nieuświadomionymi blokadami, do których w
tradycyjnej psychoterapii jest ograniczony dostęp. Nie do końca jestem pewna
tego, co teraz piszę, ale wydaje mi się, że np. popularna przy fobiach terapia
behawioralna (odczulanie)tutaj może być nieadekwatna, bo nie tylko lęk przed
samym porodem jest istotny, ale cała reszta stosunku do swojego ciała i też lęki
związane z "naturą" dzieci, i pewnie, idąc dalej, lęk przed swoją kobiecością -
a to są głębokie sprawy, które po nawet udanym porodzie mogą rzutować na dalszą
sytuację, bo z tym dzieckiem trzeba dalej jeszcze jakoś postępować i umieć je
akceptować, ze swoim ciałem też trzeba sobie poradzić - a nie lęk przed pająkami
czy miejscami publicznymi i trening behawioralny jakoś mi do tego nie pasuje.
Ale nie mam pojęcia, czy tak jest i też, czy jest jakaś oficjalnie uznana metoda
terapeutyczna dla konkretnie tokofobii, oprócz walenia w pacjentkę psychotropów.
Jeżeli ktoś z czytających wie, to byłabym wdzięczna, gdyby się podzielił tą
informacją.

Reasumując, specjalistę też dobrze jest wybrać, sprawdzając, czy ma
doświadczenie w tej akurat tematyce - tzn nie tylko same fobie jako takie.

Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: pytania do tokofobiczek
Antyka, autorka prosiła wyraźnie o wypowiedzi dziewczyn cierpiących na
tokofobię, a nie na zwykłe, popularne schizy ciążowe DDDD
Antyka, TY NIE MASZ TOKOFOBII, ty jesteś zwykła, w miarę rozsądna panikara DD

Do autorki:
(Ja też nie mam tokofobii, ale wiem, o co chodzi). Czy jesteś pewna, że masz
dobrego terapeutę? Nie mówię, że po paru sesjach u dobrego terapeuty tokofobia
zniknie bez śladu, ale ze sposobu w jaki piszesz wnioskuję, że te wizyty nic nie
dają. Na czym one polegają? Może powinnaś pomyśleć o kimś innym? 22 tc to dość
późno, ale zamiast "rozmów z psychologiem" bardziej pomogłaby ci terapia
behawioralna.

I nie piszę tego dlatego, że uważam, że powinnaś rodzić za wszelką cenę sn,
tylko dlatego, że tokofobia nie bierze się znikąd i jest tylko objawem innych,
poważniejszych problemów emocjonalnych. Więc warto by coś z tym zrobić po prostu
dla samej siebie, na przyszłość, dla własnego zdrowia psychicznego, abstrahując
od jakichkolwiej porodów.

Jeżeli jesteś w takim stanie, w jakim jesteś teraz (co można wywnioskować z
twojego tonu wypowiedzi) to na twoim miejscu nie decydowałabym się na poród sn.
Możesz sobie racjonalizować ile wlezie, mieć wrażenie, że panujesz nad sytuacją
i swoimi emocjami, możesz nawet być pozornie spokojna, ale rzeczywistość na sali
porodowej może cię przerosnąć. Nie ze względu na ból, bo od tego jest
znieczulenie, ale ze względu na to, że poród jest wydarzeniem trudnym
psychologicznie - a sparaliżowana ze strachu, w histerii, odmawiająca
współpracy i usiłująca odwołać poród rodząca kobieta jest zwyczajnie
niebezpieczna dla siebie i dziecka (o położne się nie martwię ). Piszę to,
zakładając, że twój lęk ma rzeczywiście charakter prawdziwej fobii.

Mówiąc inaczej, jak ktoś ma autentyczny lęk wysokości, to nie powinien sprawdzać
swojej samooceny wspinając się na wieżowiec. Najpierw trzeba się wyleczyć, a ty,
IMO, nie masz tyle czasu.


Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Kompulsywni żarłocy...szukam pomocy i..
Kompulsywne obżarstwo należy do grupy zaburzeń odżywiania, podobnie jak
anoreksja i bulimia. To termin stosowany w psychiatrii i psychologii. Leczenie:
psychoterapia: terapia behawioralna, terapia w grupach wsparcia. Rzadziej
farmakoterapia. Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie)
Przestań zapraszać. Terapia behawioralna: bodziec - reakcja. +
tłumaczenie: nie byliśmy u was od dawna/nigdy więc proszę nie
przyjeżdżać w gości. Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Marzenia o bezludnej wyspie. Mam dość dzieciaka.
Moj znajomy socjopata to sie nawet nei przejal, jak zeznawalam
przeciwko niemu w sadzie. Uznal to za niezwykle zabawne i nadal
chcial pozostawac ze mna w dobrej komitywie. Na takich faktycznie
dziala tylko obicie mordy (czyli wlasnie terapia behawioralna
Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: moje dziecko kradnie
> Popros meza, zeby spral syna pasem(terapia behawioralna czyni cuda),
> potem idzcie z nim do kolegi i tak jak radzily dziewczyny, zawstydzcie go przy
> koledze i jego rodzicach.

Ja bym jeszcze przywlókł pniok, siekierę i łapę gó..arzowi upier. Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: kwestia odpowiedzialności za posty na tym forum
Na przykład terapia behawioralna- czyni cuda...

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=44002671&a=47092736 Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Moona i Zbyszka Cofale
Obywatel Krzysztof Kolaczkowski <k@op.pl
podszedł do całej sprawy twórczo i skonstatował:

| O ile kogoś nie przegapiłem, to oni, jako jedyni, przypomnieli, że
| istnieje coś takiego, jak wrażliwość i rozsądek. Prosta zasada - żyj i
| pozwól żyć innym - oraz odrobina empatii powinny wystarczyć do
| zrozumienia,

Nie jest to raczej domena tych panów.

| Wypowiedzi niektórych grupowiczów świadczą, że są tej wrażliwości
| zupełnie pozbawieni.

Pozwolę sobie zaprzeczyć.

| Ewa:
|| Skoro nie jesteś katolikiem, to nie powinno cię aż tak uwierać, że w
|| WP ludzie się normalnie bawią.

Cóż, sugerowałam również wezwanie służb porządkowych, ze względu na to, że
lokal znajduje się na terenie zabudowanym, na którym od 22:30 obowiązuje
cisza nocna. I to jest normalne, że ludzie chcą się wyspać.

Jednak Beno wyraźnie odpowiedział, że chodzi mu o to, że się bawią, a nie,
że mu przeszkadzają spać, oglądać telewizję albvo czytać książkę. Ludzie się
bawią cały rok i spora ich część (czy to z przekonań czy z ignorancji) nie
przestrzeka nakazów Wielkiego Postu.

| Beno został więc porównany do fanatyka. A on się tylko poskarżył na
| pręgierzu. Nie zadzwonił po policję ani Straż Miejską, nie przerwał
| tego chociaż pewnie mógł, tylko napisał, że go to boli.

Wiesz co to jest terapia behawioralna? Gdyby Beno zadzwonił jednak na
policję, zanim doszedł do wniosku, że coś go boli, nazwałabym to
profilaktyką behawioralną. Tzn. usunąłby źródło swego niepokoju, albo
przynajmniej próbował i uspokoiłby swoje sumienie, tak że nie musiałby
nigdzie uzewnętrzniać swego bólu.

| Najbardziej obrzydliwą cechą fanatyzmu religijnego, czy wszelkiego
| innego, jest według mnie chęć do narzucania swych przekonań i
| zwyczajów innym.

Co skrzętnie praktykują Moon, Zbyszek i Beno.

| Powiedzmy, że kogoś kręci wtykanie sobie w pięty
| igieł. Nie przeszkadza mi to, o ile wtyka w zaciszu swojego domu lub
| świątyni i cały czas chodzi o jego własne pięty. Przeszkadza mi, jeśli
| jeśli natomiast próbuje robić to komuś innemu. I niekoniecznie chodzi
| tu o mnie.

Tak samo Beno może sobie pościć do woli i nikt nie będzie miał do niego
pretensji.

| Jeśli kogoś porównałbym tu do fanatyków, nie liczących się uczuciami
| innych, to właśnie tych imprezujących gówniarzy, którzy uważają, że
| skoro oni słuchają głośno muzyki w WP to znaczy, że muszą jej słuchać
| wszyscy okoliczni mieszkańcy.

Tu się zgadzam. Mieszkałam kiedys koło takiej mordowni, skąd co prawda
muzyka nie docierała, natomiast pełno było wywrzaskujących i awanturujących
się meneli i tzw. blokersów. Szczególnie aktywni byli w okresie wakacyjnym.

| [1] tylko nie mi nikt tu mechanicznie nie wyjedzie z dulszczyzną, bo
| śmiechem zabiję.

Nie zabijaj.

Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Narodowy ośrodek prześwietlania mediów
Bylem optymista...
Niestety, tego podobno nie da sie wyleczyc. Ale przynajmniej mozna zdefiniowac
i zrozumiec zachowanie kierownictwa PiS.

za: Dariusz Wasilewski „Psychopaci” na www.sluzbazdrowia.com.pl

• Kryteria diagnostyczne osobowości dyssocjalnej:
 bezwzględne nieliczenie się z uczuciami innych;
 silna i utrwalona postawa nieodpowiedzialności i lekceważenia norm,
reguł i zobowiązań społecznych;
 niemożność nawiązywania trwałych związków z innymi przy nieistnieniu
trudności w ich nawiązywaniu;
 bardzo niska tolerancja frustracji i niski próg wyzwalania agresji, w
tym zachowań gwałtownych;
 niezdolność przeżywania poczucia winy i korzystania z doświadczeń, a w
szczególności z doświadczanych kar;
 wyraźna skłonność do obwiniania innych lub wysuwania pozornie możliwych
do uznania racjonalizacji zachowań, które są źródłem konfliktów z otoczeniem.

Rozpoznanie zawsze należy stawiać ostrożnie, wykluczając najpierw inne choroby
i zaburzenia psychiczne, na przykład stany maniakalne, schizofrenię,
upośledzenie umysłowe czy też inne zaburzenia związane z uszkodzeniem mózgu.
Trzeba pamiętać, że jedna cecha (objaw) o niczym jeszcze nie świadczy, a
stwierdzenie jedynie zachowań aspołecznych nie upoważnia do takiej diagnozy.
Zaburzenie to występuje u około 3% populacji dorosłych. Psychopatami
kilkakrotnie częściej są mężczyźni. Dlaczego tak jest, nie wiadomo, ponieważ
geneza tego typu zaburzeń osobowości nie jest poznana.

Głównie uwzględnia się czynnik biologiczny - dziedziczenie cech po rodzicach
lub uszkodzenie układu nerwowego (urazy, infekcje, zatrucia) w okresie ciąży
bądź okołoporodowym. Podkreśla się również znaczenie roli środowiska w
dzieciństwie (utrwalone patologiczne zachowania rodziców lub grupy
rówieśniczej).

Dotychczas nie opracowano skutecznych metod leczenia psychopatów. Na nic się
nie zdały próby leczenia farmakologicznego czy zabiegi psychochirurgiczne.
Nisko ocenia się też wyniki oddziaływań psychoterapeutycznych (zarówno terapii
indywidualnej, jak i grupowej). Niewątpliwie ma to związek ze swoistymi cechami
tych pacjentów - niezdolnością do wyciągania wniosków i uczenia się na błędach
oraz brakiem krytycyzmu i niedostrzeganiem swoich zachowań jako zaburzonych lub
antyspołecznych. Efektem jest brak motywacji do leczenia i nietrwałość
uzyskanych zmian. Pewną skuteczność wykazała terapia behawioralna oparta na
prostych technikach warunkowania, którą stosowano m.in. w programach
resocjalizacyjnych w więzieniach. Rolę wzmocnień pozytywnych odgrywa wówczas
pewna manipulacja przywilejami (wolny czas, lepsza praca, stosowanie
przepustek).

Pozostaje zatem pytanie - jeśli społeczeństwo nie jest w stanie psychopatów
leczyć, to co z nimi robić? Może, nawiązując do słynnego powiedzenia Ernesta
Kretschmera, że "psychopaci istnieją zawsze, ale w czasach chłodniejszych my
bywamy ich sędziami, a w czasach gorących oni panują nad nami" - dbać o to,
żeby czasy były chłodne, czyli spokojne?
Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Rada dla wszystkich
Rada dla wszystkich
Przeczytałam kilka wątków w tym temacie i aby nie odpisywać w każdym
po kolei postaram się teraz podzielić spostrzeżeniami i doradzić coś
rodzicom niemówiących dzieci z pozycji doświadczonej mamy 15-
letniego chłopca z zespołem aspergera. Po pierwsze: brak mowy u 2,3-
latków nie powinien niepokoić rodziców o ile nie towarzyszą temu
zachowania postrzegane przez rodziców jako nietypowe, niepokojące,
dziwne. Jeśli występują zachowania, które mogłyby wskazywać na
autyzm, zespół aspergera, całościowe zaburzenia rozwoju, brak mowy
jest z reguły wierzchołkiem góry lodowej, a terapia logopedyczna nie
powiedzie się bez stworzenia niezbędnych podstaw. Za takie
fundamenty uważam diagnozę i terapię integracji sensorycznej,
stymulacja narządów mowy, indywidualna terapia behawioralna w
przypadku dzieci które nie naśladują, są w słabym kontakcie, mają
znaczne deficyty koncentracji uwagi. Dopiero po stworzeniu takich
fundamentów można rozpocząć terapię logopedyczną z poczuciem, że ma
ona sens i nie jest wyrzuceniem kasy w błoto. Mój syn do 2 lat
rozwijał się prawidłowo, zaczynał mówić proste zdania, śpiewał
krótkie piosenki. W wieku 3 lat nastąpił regres, dziecko wydawało z
siebie jedynie pojedyńcze, niezrozumiałe dla nikogo dźwięki,
komunikowało się ,,do ręki" tzn prowadził naszą dłoń w kierunku
przedmiotu, który chciał otrzymać. W wieku 3 lat i 8 miesięcy został
zdiagnozowany w fund. Synapsis jako autystyk. Nikt mnie do logopedy
nie wysyłał, nie było szans aby syn z kimkolwiek współpracował.
Dostałam ćwiczenia do domu. Bardzo zresztą proste, które wykazały,
że mój syn nie ma świadomości posiadania języka, ust, nosa i
policzków. Nie potrafił wysunąć języka żeby oblizać łyżeczkę
umoczoną w miodzie, nie potrafił zlizać miodu z kącików warg,
zdmuchnąć piórka z mojej ręki, nadymać policzków. W końcu jednak
załapał o co chodzi, pomogły masaże butelkami z ciepłą i zimną wodą,
oraz masaż szczoteczką elektryczną wewnątrz buzi. Najpierw
ćwiczyliśmy zwykłe odgłosy naśladujące parskanie konika czy jazdę
auta. Potem ruszyło powtarzanie sylab. Chodziliśmy przez ten czas na
terapię SI, aż to wszystko razem zadziałało na tyle, żeby włączył
się logopeda. Mowa ruszyła, ale pracy było mnóstwo, bo to że dziecko
posiada umiejętność mówienia, nie oznacza, że potrafi się
komunikować. Mogą występować echolalie i rozmowa wyłącznie ze sobą i
tu jest właśnie zadanie dla logopedy. Z perspektywy własnych
doświadczeń polecam właśnie taką kolejność w przypadku dzieci z
zachowaniami ze spektrum autyzmu. Dla rodziców z Warszawy i okolic
mogę dać namiary do terapeutów, którzy nas prowadzili w taki właśnie
mądry, przemyślany sposób z bardzo dobrymi efektami. Teraz mało kto
rozpoznałby w moim synu wycofane, niekontaktowe, niemówiące,
nadwrażliwe dziecko. Wszystkie problemy nie zniknęły, ale sukces
terapeutyczny i wychowawczy na pewno odnieśliśmy, czego rodzicom
wszystkich maluchów z całego serca życzę. Wyświetl wszystkie posty z tego wątku



Temat: Europe is doomed
Fobia powoduje, że przestajemy racjonalnie myśleć
Skąd biorą się fobie?

Joanna Krupa
26-01-2006, ostatnia aktualizacja 26-01-2006 10:52

www.nowydzien.pl/nowydzien/1,70088,3131728.html

Pablo Picasso robił wszystko, żeby tylko uniknąć wizyt u fryzjera, Jan Matejko
panicznie bał się ciemności, a ja jestem w stanie przejść 2 km do przystanku
autobusowego, byleby tylko nie musieć prowadzić samochodu. Boimy się samolotów,
pająków, deszczu, ciemności, a nawet brudu i rybek akwariowych. Lista fobii z
roku na rok staje się coraz dłuższa.
Strach, lęk czy fobia - jakkolwiek by to uczucie nazwać, paraliżuje, utrudnia i
obrzydza życie. Bo wyobraźcie sobie tylko: jak proste byłoby życie bez niego.
Tylko czy to w ogóle jest możliwe?

Nogi jak z waty, serce bije jak oszalałe

Najpierw jest impuls zewnętrzny: zranienie nożyczkami przez nieuważnego
fryzjera, napad rabunkowy w ciemnym lesie albo wypadek samochodowy. Wszystko to
poza ranami na ciele powoduje również rany na duszy. Problem w tym, że
zranienia, obtarcia czy złamania prędzej czy później się zrastają. Z tymi
drugimi urazami sprawa jest zdecydowanie bardziej skomplikowana. Czasem potrzeba
wielu lat, żeby znowu zasiąść za kierownicą bez mokrych ze strachu rąk, przejść
na skróty przez park czy wykupić sobie wycieczkę samolotem. Tym, którzy nigdy w
życiu nie mieli do czynienia z fobią, może wydać się ona nieracjonalna, głupia i
dziecinna. Ale taka właśnie klasyczna, podręcznikowa fobia jest. Nie da się jej
zmierzyć, obliczyć czy złapać na gorącym uczynku. Atakuje nagle i znienacka. I
sama decyduje, kiedy może nam już odpuścić. Jedyne, co się udaje, to wcisnąć
fobię do jakiejś szufladki i na tym koniec. Bo potem znowu pojawia się gula w
gardle, ból w mostku i problem z oddychaniem. Nogi robią się jak z waty, żeby za
chwilę wpaść w silne drgania. Serce bije jak oszalałe i na nic się zdaje wylewne
uspokajanie przez koleżankę czy trzymanie za rękę przez ukochanego/ukochaną.

Zmierz się z wirtualnym lękiem

Bakteriofobia, mysofobia (strach przed brudem), majeutofobia (przed ciążą),
demonofobia (przed duchami) oraz astrofobia (przed gwiazdami). Dlaczego się tego
wszystkiego boimy? Nauka ma jedno wytłumaczenie na ludzkie fobie - postęp
cywilizacyjny. Środowisko naturalne niszczeje z dnia na dzień. Wszędzie
poruszamy się środkami komunikacji - coraz mniej chodzimy. W domach montujemy
klimatyzatory, ubieramy się w sztuczne tworzywa i zjadamy sztuczne jedzenie. To
właśnie taki styl życia odpowiada m.in. za agorafobię, czyli strach przed
otwartą przestrzenią, czy fagofobię - lęk przed przełykaniem czegokolwiek. Jest
nawet fobia fobii, czyli strach przed strachem... (fobofobia). Jednym z
najpowszechniejszych i najstarszych lęków jest akrofobia, czyli lęk wysokości.
Dla kogoś, kto na nią cierpi, już kilkanaście centymetrów od ziemi wywołuje
panikę graniczącą z histerią, bo nie boi on się samej wysokości, lecz otwartej
przestrzeni dzielącej go od stałego podłoża.

W normalnych warunkach lęk przed czymś mobilizuje nasze ciało i umysł do obrony.
W fobii paraliżujący strach powoduje, że przestajemy racjonalnie myśleć. I tak
osoba dotknięta akrofobią, zamiast spokojnie zejść na ziemię lub wycofać się z
balkonu do mieszkania, spadnie lub osunie się zemdlona. Na fobie bardziej
podatne są kobiety, chociaż mężczyźni też nie są wolni od lęków, zwłaszcza jeśli
pozostają w separacji ze współmałżonkiem czy wykonują stresujący zawód, np.
piloci, lekarze czy sportowcy.

Istnieje dużo sposobów na wyleczenie fobii - niegdyś powszechna było tylko
terapia behawioralna polegająca na stawianiu czoła własnemu lękowi i
przełamywaniu go - np. osoba panicznie bojąca się wody musiała wskoczyć do
basenu. Obecnie zdecydowanie bardziej powszechna jest psychoterapia
wykorzystująca m.in. specjalne programy komputerowe i umiejscawianie osoby
dotkniętej fobią w wirtualnym świecie, gdzie może ona zmierzyć się z lękiem, ale
cały czas pozostając w kontakcie z "realem".




Wyświetl wszystkie posty z tego wątku




Strona 2 z 3 • Zostało znalezionych 179 rezultatów • 1, 2, 3